Instagram to nie jest Twoja strona
Najczęstszy argument, jaki słyszymy od trenerów: mam profil na Instagramie, po co mi strona. Odpowiedź jest prosta i nieprzyjemna: profil jest wynajęty, a strona jest Twoja. Zasięgi zmieniają się z dnia na dzień, konto może zostać zablokowane bez wyjaśnienia, a lista obserwujących nie należy do Ciebie. Do tego Google praktycznie nie pokazuje profili społecznościowych na zapytania w rodzaju trener personalny plus nazwa miasta.
Tylko profil w mediach społecznościowych
Zasięg zależy od algorytmu, cennik ginie w postach sprzed pół roku, zapisy idą przez wiadomości prywatne, których nie da się ogarnąć przy dwudziestu podopiecznych. Blokada konta oznacza utratę wszystkiego.
Profil plus własna strona
Media społecznościowe budują zaufanie, strona domyka sprzedaż. Grafik, cennik i zapisy w jednym miejscu, dostępne o drugiej w nocy. Google pokazuje Cię na zapytania z nazwą miasta.
Co realnie musi mieć strona trenera
Kim jesteś i dla kogo pracujesz
Konkret zamiast ogólników. Przygotowanie do zawodów sylwetkowych to inny klient niż powrót do formy po ciąży albo trening seniorów. Trener od wszystkiego nie jest trenerem od niczego, ale w Google przegrywa z tym, kto się określił.
Grafik i dostępne terminy
Nawet prosta tabela z godzinami wystarczy. Podopieczny, który widzi wolne miejsce we wtorek o 18, nie musi pisać wiadomości i czekać na odpowiedź.
Cennik bez kluczenia
Pojedynczy trening, karnet, plan online, konsultacja dietetyczna. Ukrywanie cen odsiewa więcej ludzi, niż przyciąga. Kto szuka najtaniej, i tak nie zostanie na dłużej.
Zapisy online
Kalendarz z rezerwacją terminu i, jeśli chcesz, płatnością albo zadatkiem. To rozwiązuje problem odwołanych treningów w ostatniej chwili lepiej niż jakakolwiek rozmowa.
Efekty pracy, uczciwie pokazane
Zdjęcia przed i po tylko za pisemną zgodą podopiecznego, bez obietnicy, że każdy osiągnie to samo. Mocniejsze bywają krótkie historie: skąd startował, ile trwało, co było najtrudniejsze.
Sprzedaż tego, co skalowalne
Plany treningowe, jadłospisy, kursy wideo, konsultacje online. Twój czas ma sufit, produkt cyfrowy nie ma. To jest jedyny sposób, żeby zarabiać więcej bez dokładania godzin na sali.
Jeśli prowadzisz treningi medyczne albo współpracujesz z fizjoterapeutą i zbierasz informacje o kontuzjach czy chorobach, to są dane o zdrowiu, czyli szczególna kategoria z art. 9 RODO. Formularz zapisu na stronie nie powinien zawierać pola na opis dolegliwości. Wywiad zdrowotny przeprowadzasz na pierwszym spotkaniu i przechowujesz poza stroną internetową.
Ile to kosztuje
| Pakiet | Cena netto | Dla kogo | Zakres |
|---|---|---|---|
| Start | od 800 zł | Trener zaczynający, jeden klub | Do 5 podstron, cennik, formularz kontaktowy, wizytówka Google, SSL, szkolenie z panelu |
| Trener | od 1 500 zł | Trener z pełnym grafikiem i stałymi podopiecznymi | Do 8 podstron i blog, kalendarz zapisów online, SEO lokalne, Google Maps, Analytics, dokumentacja RODO, 3 miesiące wsparcia |
| Trener Pro | od 2 500 zł | Trener sprzedający plany, kursy i konsultacje online | Wszystko powyżej plus sklep na plany i kursy, płatności online, copywriting SEO, optymalizacja szybkości, 6 miesięcy wsparcia |
Do ceny wykonania dochodzi 260 do 460 zł rocznie za domenę i hosting, płacone bezpośrednio do dostawcy, na Twoje dane. Sklep z planami treningowymi potrzebuje mocniejszego hostingu, licz 500 do 1 000 zł rocznie.
Kiedy strona zwraca się najszybciej
Karnet u trenera personalnego kosztuje zwykle od 200 do 500 zł miesięcznie, pojedynczy trening od 80 do 200 zł. Przy stronie za 1 500 zł netto wystarczy kilku podopiecznych z Google, żeby wyjść na zero. Najszybciej zwraca się u trenerów, którzy sprzedają też coś cyfrowego: jeden plan treningowy za 150 zł sprzedany dwadzieścia razy to więcej niż miesiąc pracy na sali, a plan piszesz raz.
Czego nie robimy
- Nie obiecujemy konkretnych efektów sylwetkowych w tekstach. Ani minus dziesięć kilogramów w miesiąc, ani gwarancji rezultatu. To wprowadza w błąd i naraża Cię na reklamację.
- Nie publikujemy zdjęć podopiecznych bez ich pisemnej zgody. Zgoda ustna na treningu nie wystarczy, gdy ktoś zmieni zdanie za rok.
- Nie stawiamy pola na opis kontuzji w formularzu zapisu. Wywiad zdrowotny prowadzisz osobiście, nie przez internet.
- Nie kopiujemy jadłospisów ani planów z innych stron. Jeśli sprzedajesz treść, ma być Twoja.
Co daje najwięcej wejść
W tej branży działają trzy rzeczy naraz: wizytówka Google z opiniami podopiecznych (najmocniejszy pojedynczy element przy zapytaniach z nazwą miasta), strona z konkretną specjalizacją zamiast ogólnego trener personalny oraz media społecznościowe kierujące ruch na stronę, a nie zatrzymujące go u siebie. Sam profil bez strony traci ludzi na etapie, na którym chcą sprawdzić cenę i wolny termin.