Skanowanie w toku. Kolejno sprawdzamy:
- pobieranie strony
- kod JS
- spam SEO
- cloaking
- wycieki plików
- sitemap
Skanowanie trwa zwykle od 20 do 60 sekund.
Nagłówki bezpieczeństwa
Co sprawdziliśmy
Skan z zewnątrz nie wykrywa wszystkiego: pełna kontrola strony wymaga dostępu do jej plików i bazy danych.
Częste pytania
Jak poznać, że strona jest zainfekowana?
Najczęstsze sygnały to dziwne przekierowania na telefonie, treści, których sami nie dodawaliście, często frazy po japońsku, ostrzeżenia przeglądarki albo informacja Google o zhakowanej witrynie. Infekcja bywa jednak niewidoczna dla właściciela, dlatego warto sprawdzić kod strony z zewnątrz. Nasz skaner szuka typowych śladów: złośliwego kodu JavaScript, spamu SEO i ukrytych przekierowań.
Czy skan jest bezpieczny dla mojej strony?
Tak. Skaner odwiedza stronę tak, jak robi to zwykła przeglądarka albo robot wyszukiwarki, i niczego nie zmienia. Nie loguje się do panelu, nie wysyła formularzy i niczego nie zapisuje na Waszej stronie. Samo odczytanie kodu nie zaszkodzi witrynie.
Co robimy z wpisanym adresem?
Adres służy wyłącznie do wykonania skanu i, jeśli poprosicie o pełny raport, do wysyłki wyniku. Wynik dla danej domeny przechowujemy przez 24 godziny, żeby nie skanować tej samej strony wielokrotnie. Adres trafia do formularza kontaktowego dopiero wtedy, gdy sami klikniecie jeden z przycisków pod wynikiem.
Dlaczego Google pokazuje dziwne wyniki dla mojej strony?
Jeśli w wynikach wyszukiwania obok Waszej strony pojawiają się obce tytuły, hasła o lekach albo frazy w języku japońskim, to częsty objaw spamu SEO albo cloakingu, czyli podmiany treści pokazywanej robotom Google. To jeden z sygnałów, które skaner sprawdza pod kątem robota Google. Warto wtedy przeskanować stronę i sprawdzić raport.
Co zrobić, gdy wynik jest podejrzany?
Nie panikujcie i nie kasujcie strony. Pobierzcie pełny raport na e-mail i zgłoście się do nas albo do swojego opiekuna strony. Część śladów bywa fałszywym alarmem, ale szybka reakcja zwykle ogranicza szkody i czas naprawy. Jeśli macie kopię zapasową, na razie jej nie przywracajcie, żeby nie zatrzeć śladów infekcji.